|
- Horror, tak określa jeden z kursów linii 19 pasażerka, która podróżowała autobusem MAN NG 312#129 w dniu 8 lutego 2012 r. Opisuje historię tak:
,,Podróż zaczęłam na przystanku koło Suwalskich Zakładów Drobiarskich tak jak zawsze. Odczekałam chwilę, autobus miał 4 minuty spóźnienia, ale to normalne, wiadomo czas powrotów z pracy, szczyt, korki. Autobus pojawił się już na przystanku. Zajeżdżając na zatokę przystankową potrącił jednego z pasażerów luserkiem przednim. A kierowca zamiast przeprosić potrąconą osobę wysiadł z kabiny i z wielkimi nerwami sprawdziła czy nic się nie stało lusterku. Nawet nie przeprosiła potrąconego. Kolejnym dziwnym zachowaniem, tegoż kierowcy były ostre hamowania. Jedno z nich było wykonane przy wyjeździe z ul. Papiernia włączając się do ruchu przy ul. Wojska Polskiego za torami. Wszystko jest
zrozumiałe, że się może zdarzyć, jest tam ogromny ruch tirów i innych pojazdów. Wszyscy we wnętrzu pojazdu ludzie ,,lecieli" jeden na drugiego. W tym, że autobusie były również rozkładane krzesełka, na którym siedziała kobieta. Spadła ona z tego krzesełka. Kolejnym silnym hamowaniem popisał się ten kierowca koło Bazy PKS gdzie wyskoczył pojazd. Wszystko można zrozumieć, ale jednej rzeczy ja nie mogę zrozumieć: Dlaczego kierowca nie powiedział jednego słowa, tego słowa Przepraszam. Przecież to tak nie wiele kosztuje. Postanowiłam napisać do Waszej redakcji z prośbą o poruszenie tego
Z poważaniem XXXX - imię i nazwisko autorki wiadomości do wiadomości redakcji.
My z naszej strony przekażemy email do ZKM Suwałki i mamy nadzieję, że takowa sytuacja nie powtórzy się już więcej. |